Mało jest suplementów przedtreningowych, które mają tak dobre oceny wśród użytkowników jak Beast Virus. No cóż, skoro trzeba stale rotować kickerami, postanowiłem na jakiś czas odstawić mojego ulubionego Agrezza i spróbować Beasta.
Jak to jest? Jak to smakuje? Jak szybko zaczyna działać? Czy w ogóle warto w nie inwestować? Dowiedz się tego i wiele więcej poniżej.
Treść recenzji
Przed właściwą recenzją chciałbym zaznaczyć, że Beast Virus jest częścią naszego zestawienia top 10 kickerów, więcjeśli interesuje Was raczej porównanie z konkurencją niż sama recenzja, koniecznie sprawdźcie rankingi.
Skład, dla którego trudno znaleźć konkurencję:
Już pierwsza wersja Beast Virus miała formułę, która należała do najlepszych wśród suplementów przedtreningowych. Ale kiedy pojawiła się druga wersja, a oryginalna formuła została wzbogacona o Betainę HCl, Inozynę, Azotany z buraków i ekstrakt z Vitis Vinifera, nie można jej absolutnie nic zarzucić. Cały skład jednej dawki wygląda więc coś takiego:
- 6000mg cytruliny dla maksymalnego przepływu krwi
- 3000mg beta alaniny dla lepszej koncentracji na treningu i delikatnego spalania kończyn
- 1900mg tauryny dla właściwej koncentracji na treningu
- 1800mg betainy HCl w celu poprawy wykorzystania składników odżywczych i wsparcia metabolizmu białek
- 1000mg inozyny dla lepszego transferu tlenu w organizmie
- 750mg choliny dla prawidłowej pamięci i lepszej emulsji tłuszczowej
- 650mg tyrozyny, która działa jako prekursor adrenaliny i noradrenaliny
- 500mg azotanu buraka dla maksymalnego ukrwienia mięśni podczas treningu
- 200mg kofeiny dla lepszego spalania tłuszczu i maksymalnej koncentracji na treningu
- 200mg Vitis Vinifera (pestki winogron) dla lepszego krążenia krwi i znaczącego działania antyoksydacyjnego
- 10mg Synefryny dla jeszcze lepszego spalania tłuszczu
- 54mg DMAE Bitarate dla maksymalnej czujności podczas treningu
- 5mg czarnego pieprzu, który zwiększa dostępność innych substancji o 30% do 2000%
Jeśli chcecie doświadczyć prawdziwego i niekłamanego piekła na treningu, to zdecydowanie mogę polecić Beast Virus v.2.0. Już nigdy nie będziesz musiał podwajać dawek, bo wystarczy jedna, a Twój trening osiągnie zupełnie nowy poziom.

Łatwy do przygotowania
Ponieważ wszystkie składniki Beast Virus są w pełni instant, nie ma problemu z przygotowaniem, co zdecydowanie nie dotyczy wszystkich kicków. Dzieje się tak dlatego, że wiele z nich zawiera nierozpuszczalne składniki, dlatego trzeba ciągle mieszać nawet po przelaniu z shakera do szklanki.
W przypadku Bestii wystarczy wymieszać ją kilka razy w plastikowej butelce i cieszyć się nią w spokoju. Nie osiada, nie zbija się w grudki i nie pieni się nadmiernie.
Szybkie wchłanianie
Pod względem przyswajalności Beast Virus bardzo miło mnie zaskoczył. Zwykle mam w zwyczaju stosować kickery co najmniej 20 minut przed treningiem, gdyż poszczególne składniki potrzebują stosunkowo dużo czasu na wchłonięcie.
W tym przypadku jednak zastosowałem się do zaleceń producenta i dozowałem Beast Virus do 10-15 minut przed treningiem. I już po kilku minutach poczułam pierwsze mrowienie twarzy, a w końcu inne efekty, które się pojawiły.
Smak, który nie obraża, ale też nie podnieca.
Nigdy nie piłam żadnych suplementów ze względu na ich smak, dlatego ten punkt oceniam zazwyczaj bardzo pozytywnie. W mniejszym lub większym stopniu dotyczy to również Beast Virus. Smak mandarynki czy kwaśnego jabłka i maliny nie jest zły, ale na pewno nie mogę twierdzić, że się nim przesadnie zachwycam.
Pamiętając, jak ostatnio rozwalił mnie czeski smak białka Probio7, Beast Virus jest naprawdę słaby.
Ale jak wspomniałem na wstępie, nigdy nie biorę suplementów ze względu na ich smak, a przy wstępnej obróbceJest to podwójnie prawdziwe, gdyż większość zawartych w nich składników jest naturalnie gorzka.

Cena odpowiada efektom
Jak w przypadku większości jakościowych kopaczy, cena Beast Virus nie jest zbyt niska. Z drugiej strony, jeśli już zdecydujesz się zainwestować w te nie do końca potrzebne suplementy, polecamy dopłacić do jakości, niż wyłożyć dwie stówy mniej na suplement, który nie będzie działał.
Ocena ogólna
Ogólnie rzecz biorąc, śmiem plasować Beast Virus tuż za Agrezzem, który obecnie nie ma konkurencji. Ponieważ organizm powoli przyzwyczaja się do poszczególnych kopniaków, na pewno nie ma nic złego w stosowaniu Beast Virus jako ewentualnej alternatywy dla każdegodla każdego doświadczonego ćwiczącego, który potrzebuje pobudzenia do treningu i przyzwyczaił się już do silnych, konkurencyjnych pre-workoutów.
Jeśli zdecydujesz się zainwestować w Beast Virus, nie będziesz żałował.
Świetne porównanie kopaczy na siłownię (wideo):
Porównanie z konkurencją
Inne opinie ekspertów
- Skull Labs Angel Dust: Czy efekt jest równie hardcorowy jak design? [recenzja]
- Mutant Madness: przedtreningówka, w którą warto zagrać [recenzja]
- Vilgain Pre-Workout bez stymulantów 2.0: Odpowiednia pompa
- Nitrox Pump [recenzja]: kicker z najlepszym stosunkiem ceny do jakości
- Obstinated Maniac Veins Pre [recenzja]: niekonwencjonalny preworkout?