Biotech Zero Bar to baton białkowy, który już na pierwszy rzut oka zachwyca niemal zerową zawartością węglowodanów prostych. A ponieważ bardzo dobrze wypadł w naszym zestawieniu najlepszych barów, zdecydowanie zasługuje na osobną recenzję.
Czy warto więc kupić? Czy jest to dobry wybór dla Twojej diety? Czy smakuje dobrze, czy brak cukrów jest odczuwalny? Moją bezstronną ocenę możecie przeczytać w recenzji batona poniżej.
Treść recenzji
Spróbowałam Zero Bara w czterech smakach, które wydały mi się najciekawsze - czekolada i orzech laskowy, podwójna czekolada, malina i cappuccino. W poniższej recenzji znajdziecie nie tylko ich smak, ale także moje zdanie na temat składu i ceny tego batona. Więc przejdźmy do tego.

Dobre składniki i zero cukrów prostych
To, co każdy sportowiec ze ścisłą dietą doceni w batonie proteinowym Zero Bar, to niemal zerowa zawartość węglowodanów prostych. W jednej porcji nie ma nawet 0,5g cukru, za to znajdziesz 20g białka i 6g błonnika. Osobiście za dodatkowe zalety uważam również brak glutenu i laktozy, co szczególnie docenią osoby z ich nietolerancją.
Z drugiej strony, negatywną stroną jest to, że niektóre źródła białka w niektórych smakach zawierają niskiej jakościkazeinian wapnia, który powstaje w wyniku reakcji chemicznej z wodorotlenkiem, co prowadzi do znacznej degradacji białka. Jest to więc bardzo słabo wykorzystane białko, które nie powinno mieć miejsca w dobrej jakości batonie. Ponadto ogólne wrażenie psuje również tłuszcz palmowy, który również zawarty jest tylko w niektórych wariantach batonów.
Ogólnie jednak skład mi się podoba, podstawowe źródła białka to izolat serwatki i jajkobiałko jajka, które są świetnymi białkami użytkowymi, kazeinian jest reprezentowany w niewielkich ilościach.
Bardzo ładna cena
Przyjemna cena to niewątpliwie największa zaleta Zero Bar. Klasyczna cena (bez zniżki) wynosi 8 zł, co jest naprawdę bardzo dobrym wynikiem jak na batona o stosunkowo wysokiej jakości, a do tego z zerową ilością węglowodanów. Jeśli porównać jego cenę np. z Essential Pure Bar, który jako jedyny pokonał Zero Bar w naszym teście batonów proteinowych, ten wychodzi o ok. 3 zł taniej. Jeśli więc szukacie świetnego batona w dobrej cenie, to zdecydowanie mogę polecić Zero Bar.
Brak cukrów odbija się niestety na smaku
Jeśli oczekiwaliście przede wszystkim smaku Zero Bar, to prawdopodobnie będziecie rozczarowani. To, że nie zawiera węglowodanów prostych, niestety odbija się na smaku, przez co baton jest wyjątkowo mdły jak na mój gust. Gdy testowałam smaki czekoladowe, były one w miarę smaczne, ale smaki owocowe (czyli w moim przypadku malina) były obrzydliwe. Konkretnie każdy z wariantów oceniłbym następująco:
- Podwójna czekolada (8/10) była chyba moją ulubioną. Nie był zbyt słodki, ale w smaku był naprawdę czekoladowy, niektórzy mogliby go porównać do brownies lub podobnego deseru. Oceniam ją na 8 na 10.
- Czekolada i Orzech Laskowy (7,5/10) to kolejny smak, który przypadł mi do gustu. Jego smak przypominał wafle orzechowe z supermarketu oblane czekoladą, tylko znów nie był tak wyrazisty. Oceniam ją na 7,5 na 10.
- Zcappuccino (5/10) było już znacznie gorzej. Nie było to złe, ale też nie zachwyciło. Był nijaki i w porównaniu z podobnymi smakami innych marek był dość wybrakowany. Dlatego też oceniam ją na 5 na 10.
- Szarlotka (9/10) była dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem, bo naprawdę smakowała jak szarlotka. Baton był miękki i nie pozostawiał nieprzyjemnego posmaku w ustach. Dlatego daję jej 9 na 10.
- Malina (1/10) była chyba najgorsza ze wszystkich. W ogóle mi nie smakował i pozostawił w ustach naprawdę nieprzyjemny posmak. Czuć, że jest całkowicie sztuczny i w ogóle nie ma nic wspólnego z maliną. Daję jej 1 punkt na 10.
- Zdecydowanie pozytywnie oceniam czekoladę i banana (9/10) . Smakował dokładnie tak, jak sugeruje nazwa - czuć w nim ciemną czekoladę wzbogaconą o smak banana. Bar był trochę sztywniejszy, ale poza tym naprawdę smaczny. Oceniam ją na 9 na 10.

Kiedy jest idealny czas na Zero Bar?
Chociaż można oddać się Zero Bar dość dużo czasu, jak wspomnieliśmy w naszym artykule na temat idealnego czasu batona białka, ze wszystkichtion, produkty te są najbardziej odpowiednie do przyjmowania po ćwiczeniach, gdy dopada nas ochota na słodycze lub gdy potrzebujemy większej dawki kalorii.
Z własnego doświadczenia polecam batony białkowe szczególnie wtedy, gdy trzeba utrzymać wyższywyższe spożycie białka, ale masz tylko ograniczone możliwości dietetyczne (wycieczki piesze, samochodowe,...).
Ocena końcowa
Ogólnie rzecz biorąc, oceniam Zero Bar raczej pozytywnie. Nie zawiera niepotrzebnie dużej ilości cukrów, więc idealnie wpasowuje się w dietę, znajdziesz w nim błonnik, a nawet nie zawiera glutenu ani laktozy. Cóż, gdy dodamy do tego dobrą cenę, to w zasadzie nie ma na co narzekać.
Ale z drugiej strony zawiera też trochę składników niskiej jakości i smak też nie jest najlepszy. Jeśli więc szukacie w swojej diecie czegoś, co zabije słodkie zachcianki, to Zero Bar może być dobrym wyborem. Ale jeśli szukasz wspaniałego smaku z dobrą wartością odżywczą, będziesz musiał szukać gdzie indziej. Nie musisz jednak rozpaczać, bo w takim przypadku dobrym kandydatem jest na przykład Quest Bar, którego pełną recenzję znajdziesz na naszej stronie.

Porównanie z konkurencją
Inne opinie ekspertów
- Prom-IN Pure Bar [recenzja]: najwyższej jakości baton proteinowy na rynku
- One Bar [recenzja]: orgazm smakowy w postaci batona białkowego?
- Quest Bar [recenzja]: czy legendarne Questy są naprawdę tak dobre?
- Czech Virus Protein Bar [recenzja]: najlepsze batony na rynku czy duże rozczarowanie?
- Mars Protein Bar [recenzja]: fitnessowe zamienniki popularnych słodyczy?